I Zlot Pojazdów Polski Ludowej - Wrocław

11 czerwca 2011 r. we Wrocławiu, na terenie Młyna Sułkowice we Wrocławiu zapoczątkowana została nowa świecka tradycja: Zlot pojazdów Polski Ludowej zorganizowany przez „Setkę – Bar Polski Ludowej". Na tą imprezę zjechali właściciele i pasjonaci czterech i dwóch kółek, które mknęły przez ulice i szosy naszego Kraju, gdy Rzeczpospolita Polska jeszcze była Polską Rzeczpospolitą Ludową, a Syrenka czy Warszawa była szczytem marzeń polskiego Kowalskiego. Na zwiedzających czekały przede wszystkim pojazdy myśli polskiej i radzieckiej, które także i dzisiaj, pomimo upływającego czasu, kolejnych przybywających lat w dowodzie rejestracyjnym, czy kilometrów na liczniku nadal sobie nieźle radzą na polskich drogach. Pięknie odrestaurowane Warszawy M20 i 223 i Syrenki mogłyby stanowić ozdobę niejednej kolekcji. Fiaty 125, nazywane popularnie „dużymi Fiatami" lub pieszczotliwie „kredensami", Polonezy „Borewicze", czy wreszcie obiekt westchnień niemal każdego polaka – „maluchy", czyli Fiaty 126p, wszystkie w stanie technicznym i wizualnym wskazującym na dozgonną i bezwarunkową miłość właścicieli. DDR-owskie Wartburgi i czeskie Skody stanęły ramię w ramię, a raczej felga w felgę z luksusowymi ongiś Mercedesami. Obok ówczesnych władców szos i jak niektórzy złośliwi twierdzą – poboczy, stanęły pojazdy bardziej służbowe: milicyjna Nysa, wraz z adekwatnie odzianą załogą, ciężarówki Gaz 63, Ził 157 i wojskowy Uaz. Odwiedzający imprezę mogli pooglądać pojazdy, wsiąść do nich, porobić zdjęcia, a także posłuchać od właścicieli o ich historii i obecnym przeznaczeniu. Dla spragnionych i głodnych przygotowany był bar pod chmurką, a dla szczęśliwców, którzy mają farta w loteriach fantowych czekała beczka piwa i talon do wykorzystania w barze „Setka". Na zakończenie imprezy zorganizowano przejazd pojazdów spod Młyna pod Bar Polski Ludowej przy ul. Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu.

Kolejna okazja do zawarcia nowych znajomości, spotkania starych znajomych, wymiany doświadczeń, no i fajna atmosfera, a co najważniejsze, było co pooglądać. Mam nadzieję na kolejne edycje.