Wielka Orkiestra Swiątecznej Pomocy 08.01.2012

W tym roku Militarni Wrocław wraz z Przyjaciółmi zaczęli dzień Wielkiego Finału Orkiestry od odwiedzin w Szpitalu im. J. Korczaka, przy ul. Kasprowicza. Skoro dzieci nie mogły udać się do Rynku i brać czynnie udział w XX Finale WOŚP, to postaraliśmy się, aby Orkiestra przyjechała do nich. Po godzinie 12-tej kolumna pojazdów wjechała na wewnętrzny parking Szpitala. Jeden z pojazdów został ustawiony przy wjeździe, a nasz patrol z puszką udał się na spacer ulicą Kasprowicza. Efekt był niespodziewany. Chyba po raz pierwszy na samym początku wrzucono do niej banknot 100 zł. Tymczasem, na parkingu, ku naszej radości najmłodsi pacjenci wraz z rodzicami wyszli oglądnąć nasze pojazdy i mundury. Tym razem Militarni byli ubrani w historyczne już mundury z lat 70-80tych, tzw. moro. Dzieci, które nie mogły wychodzić, obserwowały z okien co dzieje się ciekawego na dziedzińcu i mogły pomachać do „żołnierzy", którzy ochoczo „odmachiwali". Wychodzili do nas także lekarze, pielęgniarki i pracownicy Szpitala, którym pomysł takich odwiedzin bardzo się spodobał. Byli także goście z zewnątrz, którzy widząc historyczne patrole na ulicach chcieli także zobaczyć i historyczne pojazdy.

Około godziny 14.30 wyruszyliśmy kawalkadą pojazdów do Rynku, gdzie na południowej pierzei prezentowaliśmy swój i Przyjaciół sprzęt, umundurowanie, broń i wyposażenie. W tym roku, podobnie zresztą jak w zeszłym, wielkim powodzeniem cieszyły się zdjęcia na BRDM-ie, gdzie Jacek, Tomek, Bartek, Dawid, Kaziu i inni Militarni oraz koledzy z Commando 62 pomagali wszystkim chętnym wdrapać się na pojazd. Oczywiście Dogde Tomka i sam właściciel robiły furorę. Chłopaki od Kuby z ASG pozowali do zdjęć jak prawdziwi modele. Duże zainteresowanie wzbudzał Willys Zbyszka, a nie lada gratką był, jakże wyróżniający się na tle zielonych pojazdów, Żuk 151 C Wojtka, który odtwarzał Wojskową Straż Pożarną. Kolejki ustawiały się także do obsługi karabinu przeciwlotniczego Wiesia. Czasami kolejka była tak długa, ze trzeba było ustalać limit czasowy, a Agnieszka, Andrzej i Arek potrzebowali pomocy przy naklejaniu serduszek i ustawianiu trasy kolejki, bo tylu chętnych chciało spróbować zasiąść przy „dziale". Anetka w obstawie ZOMOwców (Mariusz, Marcin i Tomek) spacerowała po Rynku i zbierała pieniążki do jednej z puszek. Służbę wartowniczą przy naszych samochodach pełnił Piotrek, Mateusz i Tato Mateusza. Obok nas stali koledzy ze Strzegomia w polskich mundurach z 1939 roku. Nie można zapomnieć o Maćku biegającym z aparatem fotograficznym, dzięki któremu możecie dzisiaj oglądać zdjęcia na stronie, no i Czarku spinającym całą tą imprezę, który dogrywał całe spotkanie zarówno w Szpitalu i w Rynku, a w ostatniej fazie także obsługiwał „kuchnię" na Dodgu, z której wydawał przepyszny bigos zrobiony przez Jolę i napitki przygotowane przez Wiolę. Dziękujemy Wam bardzo! Mamy nadzieję, że wszyscy wrócili z wczorajszej misji zadowoleni.

XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy można napisać, że już prawie za nami. Prawie, bo nadal „liczą się" w sztabach pieniądze, a aukcje na Allegro cały czas trwają. Przypominamy, że na aukcję Allegro, na rzecz WOŚP został przekazany przez Militarnych Wrocław, namiot 10-osobowy, starego typu, licytacja cały czas trwa .... Link do licytacji.

Dziękujemy bardzo naszym Przyjaciołom, Koleżankom i Kolegom, którzy w tym dniu z nami byli i mogliśmy razem grać dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!!! Dziękujemy wszystkim, którym nasze prezentacje tak bardzo się podobały i za słowa uznania, które utwierdzają nas w przekonaniu, że to co robimy jest potrzebne, a nasze hobby doceniane. Dziękujemy wszystkim, którzy z nami grali w XX Finale WOŚP, wrzucali datki do puszek i mam nadzieję bardzo dobrze się bawili tak jak i my.

Do zobaczenia za rok!!!!