Monte Cassino, Rzym

Prosto z pokładu samolotu, jeszcze z kurzem Rzymskich ulic na butach, piszę dla Was relację z pobytu Militarnych Wrocław we Włoszech.

Tym razem celem naszej podróży było Monte Cassino, jakże ważne miejsce na mapie historii II Wojny Światowej. To tu, wraz z wojskami sprzymierzonymi, w 1944 roku
II Korpus Polski walczył oprzełamanie niemieckich umocnień, wchodzących w skład linii Gustawa, zamykających drogę do Rzymu. Po ciężkich walkach, w dniu 18 maja 1944 roku Monte Cassino zostało zdobyte i biało-czerwony sztandar załopotał na ruinach klasztoru Podczas walk zginęło 924 żołnierzy, 345 zaginęło, a 2930 zostało rannych. Już w 1944 roku Generał Anders wydał rozkaz budowy Cmentarza, a uroczyste otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino odbyło się 1 września 1945 roku. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat odsyłam na stronę:http://www.cmentarzmontecassino.com.pl/

W czwartek, z samego rana wynajętym busem, w naszych „służbowych" mundurach udaliśmy się na Monte Cassino. Tym razem jechaliśmy nie autostradą, tylko drogami bocznymi i mogliśmy podziwiać przepiękny krajobraz Włoch. Trochę trudności mieliśmy ze znalezieniem wjazdu na górę, bo o ile dojazd na cmentarz niemiecki był bardzo dobrze oznaczony, to informacje o kierunku jazdy na Polski Cmentarz Wojenny znalazły się dopiero tuż przed wjazdem na górę. Ale dotarliśmy! Patrząc na wielkość góry i jej dostępność (a raczej brak dostępności), zastanawialiśmy się jakże trudne zadanie stanęły przed naszymi żołnierzami. Czarek, jak na pomysłodawcę wycieczki i przewodnika przystało, opowiedział nam o historii zdobycia Monte Cassino. Wyruszyliśmy na zwiedzanie cmentarza, który po remoncie zakończonym w styczniu 2012 roku robi ogromne i dobre wrażenie na odwiedzających.Spacerowaliśmy między polskimi grobami rozmyślając nad historią i bohaterstwem Żołnierzy. Zadumaliśmy się nad historią tego miejsca, zatknęliśmy polskie flagi przy Wiecznym Zniczu i udaliśmy się do Klasztoru.

Następnym punktem naszej wycieczki było Morze Śródziemne, gdzie jako nieliczni plażowicze zażyliśmy kąpieli morskich. Pomimo wysokiej (dla nas) temperatury morza
i powietrza, byliśmy przez Włochów postrzegani jako grupa morsów. No cóż, oni na pewno nie kąpali się w Bałtyku :).

Zadowoleni powróciliśmy do Ciampino, gdzie poznawaliśmy smaki włoskiej kuchni
i napitków. Piątek i sobotę poświęciliśmy na zwiedzanie Rzymu i Watykanu. W czwartek wieczorem nasz przewodnik (czytać: Czarek) przedstawił nam plan wycieczki, zrobił rys historyczny wszystkich miejsc na planie naszej podróży, a następnie przez dwa dni od rana do wieczora oprowadzał nas, cały czas opowiadając o odwiedzanych miejscach. W ciągu dwóch dni zdążyliśmy przejść Rzym wzdłuż i wszerz J, a nawet załapać się na jakąś demonstrację polityczną. Tak więc Rzym przez Militarnych Wrocław został zdobyty! Szkoda tylko, że w sobotni wieczór nasza reprezentacja nie zdobyła gola, chociaż dzielnie im kibicowaliśmy oglądając mecz na RAI1. Ale co tam, nie można mieć wszystkiego. Grunt, że wyjazd udany i grupa zadowolona.

Następny wyjazd już jest zaplanowany na październik. Tym razem chcemy jechać na wschód śladami polskiej historii.

Z wysokości 9000 metrów, przy prędkości ponad 800 km na godzinę Militarni Wrocław meldują że kolejna misja została zakończona sukcesem.

pozostałe zdjęcia w zakładce "GALERIE"

Praktyczne informacje:

Jak dojechać do..